Film, Książka

„Z innego świata” Nicole Garcia

23 grudnia 2016
„Z innego świata” Nicole Garcia

Istnieje pewien rodzaj filmów, szczególnie mi bliski, które opowiadają historie bohaterów nadwrażliwych, zbyt wyczulonych na rzeczywistość i ich własne emocje, by żyć beztrosko i szczęśliwie. Do takich filmów zalicza się również „Z innego świata” francuskiej reżyserki Nicole Garcii, oparty na wydanej w 2006 roku powieści Milen Agus „Ból kamieni”. Co ciekawe, Garcia traktuje literacki pierwowzór jedynie jako inspirację, znacznie rozbudowując postać głównej bohaterki cierpiącej nie tylko dosłownie, na tytułowy „ból kamieni” (w oryginale film nosi ten sam tytuł co książka), czyli po prostu kamicę nerkową, ale także, a właściwie przede wszystkim, na brak prawdziwej miłości, która nadałaby sens jej życiu. Na pierwszy rzut oka historia ta może zakrawać na melodramat z elementami tzw. prozy życia, jednak „Z innego świata” jest obrazem znacznie bardziej subtelnym niż przeciętna produkcja o niespełnionej miłości.

Gabrielle, główna bohaterka filmu, grana przez wprost stworzoną do tej roli Marion Cotillard, od wczesnej nastoletniości wykazuje nadzwyczajną wrażliwość i ogromną potrzebę bliskości. Jednak jej wywodząca się z drobnej burżuazji rodzina oraz środowisko powojennej francuskiej prowincji, w jakim przyszło jej żyć nie są w stanie zrozumieć potrzeb i uczuć młodej dziewczyny, która za cel obrała sobie posiąść „rzecz najważniejszą”, jak ją nazywa, czyli zaznać prawdziwej miłości. Zainspirowana literaturą romantyczną i posiadająca pewien talent pisarski Gabrielle posuwa się nawet do mniej lub bardziej jawnego manifestowania swoich pragnień potencjalnym kandydatom na mężczyznę jej życia, co niestety często płoszy nienawykłych do kobiecej inicjatywy adoratorów i w końcu przysparza jej opinię miejscowej wariatki.

„Z innego świata”

Zdesperowani tym faktem rodzice dziewczyny postanawiają wydać ją za pierwszego mężczyznę, który zgodzi się zaopiekować ich córką i wziąć na siebie brzemię jej choroby oraz specyficznego charakteru. Tak oto, bez najmniejszego entuzjazmu ani zainteresowania „wybrankiem”, Gabrielle zostaje żoną prostego robotnika, weterana wojny domowej w Hiszpanii. I mimo że okazuje się on człowiekiem wyrozumiałym, darzącym ją wielkim szacunkiem i wykazującym niemal nieludzką wytrzymałość wobec przykrości jakie, co rusz mu sprawia, Gabrielle nigdy nie zacznie postrzegać go jako mężczyznę, u boku którego mogłaby być szczęśliwa. Tymczasem los niespodziewanie sprawia, że na jej drodze staje ktoś inny, ktoś kto całkowicie spełnia jej oczekiwania. Wciąż jeszcze młoda Gabrielle zostaje skierowana do sanatorium w szwajcarskich górach, gdzie lekarze leczą jej ból kamieni, a znajomość ze spotkanym tam porucznikiem Sauvage pozwala kobiecie po raz pierwszy w życiu dotknąć „rzeczy najważniejszej”.

Bohaterka Garcii zakochuje się bez pamięci w tym pięknym, choć zniszczonym wojną i śmiertelną chorobą mężczyźnie, który oczarowuje ją swoją nienaganną edukacją i czułością. Szarmancki porucznik  – grany przez również absolutnie stworzonego do tej roli Louisa Garrela – jest urzeczywistnieniem marzeń każdej kobiety o romantycznej naturze. Nic dziwnego, że Gabrielle po zakończeniu kuracji, mimo iż wraca do męża, nawet nie rozpakowuje walizki i jest gotowa odejść w jeden chwili, jeśli tylko kochanek idealny tego od niej zażąda. Jednocześnie, w dziewięć miesięcy po powrocie Gabrielle rodzi syna, w którym widzi pierwiastek swej wielkiej miłości i robi wszystko, by ten cenny okruch pielęgnować. A ponadto pisze listy, dziesiątki listów wysyłanych do ukochanego, a każdy z nich pozostaje bez odpowiedzi. Tutaj zatrzymam się w przytaczaniu fabuły, ale mogę zagwarantować, że koniec tej historii Was zaskoczy i sprawi, że dosłownie zaniemówicie z niedowierzania, bo dopiero przedostatnie kilka minut „Z innego świata” pokazuje ogrom dramatu tej kobiety i to jak zgubne bywają niekiedy nasze własne pragnienia.

„Z innego świata”

Pod tym względem właśnie film Garcii jest znacznie lepszy niż książka Agus, w której historia jest rozwiązana w sposób może nieco bardziej realistyczny, ale dużo mniej przejmujący i dobitny. Po przeczytaniu literackiego pierwowzoru byłam przygnębiona losami głównej bohaterki, po obejrzeniu „Z innego świata” byłam oniemiała i potrafiłam się z nią doskonale zidentyfikować, pomimo wszystkich dzielących nas różnic. Garcia zmieniła narratora, przeniosła akcję z Włoch do Francji, rozwinęła i dodała niektóre wątki, a inne świadomie wykluczyła – jej film w żadnej mierze nie jest ekranizacją, a samodzielnym dziełem utkanym z bardzo starannie wybranych nici. To niezwykle zmysłowa i przepiękna pod względem estetycznym opowieść nie tyle o miłości, co o pragnieniu i wrażliwości, dla których trudno znaleźć ludzką miarę. Za eleganckimi obrazkami powojennej Francji oraz Szwajcarii i pod powłoką doskonale skrojonych kostiumów kryją się uniwersalne ludzkie emocje, zmysłowość i niespełnione nadzieje.

Mało tego, reżyserce, znacznie lepiej niż autorce książki, udało się również oddać charakter pozostałych postaci, jak np. pobłażliwego i zawsze czuwającego nad Gabrielle męża, czy innych członków rodziny. Mimo że to Marion Cotillard zajmuje ekran przez większość czasu pozostali aktorzy-bohaterowie nie stanowią wyłącznie jej tła, wręcz przeciwnie – są absolutnie niezbędni, by opowieść była pełna i prawdziwa. I nawet obecność pewnego, raczej zbędnego, bo zbyt dosłownego detalu-„dowodu”, który pojawia się pod koniec filmu, nie zmienia faktu, że „Z innego świata” pozostaje jedną z najbardziej intrygujących francuskich produkcji tego roku. Głównie dlatego, że fabuła wykracza znacznie poza historię nieszczęśliwego małżeństwa i zdrady, a dramat Gabrielle wydaje się o wiele poważniejszy i straszliwszy niż ten flaubertowskiej pani Bovary, choć można tu dostrzec wiele podobieństw. Bohaterka Garcii nie okłamuje męża, od początku mówi mu, że odejdzie, gdy tylko jej kochanek pojawi się ponownie i tylko ona jedna pozostaje nieświadoma okrutnej prawdy. To piękny i poruszający film, myślę jednak, że aby w pełni zrozumieć to, co chcieli przekazać jego twórcy, należy mieć w sobie choć odrobinę tej (nad)wrażliwości, która uczyniła życie Gabrielle tak wyjątkowym i tak dramatycznym.

„Z innego świata” Nicole Garcia.

Z innego świata

reż. Nicole Garcia

Francja/Hiszpania

2016

.

„Z innego świata” Nicole Garcia.

Ból kamieni

Milen Agus

tłum. Monika Woźniak

Wydawnictwo W.A.B.

2008

 

Może Cię również zainteresować: