Książka

„Vernon Subutex #1” Virginie Despentes

12 sierpnia 2016
Vernon Subutex Despentes

Kiedy powiedziałam mojemu francuskiemu znajomemu, że następną książką jaką zamierzam przeczytać jest „Vernon Subutex” Virginie Despentes usłyszałam: „Ty to masz eklektyczny gust między Houellebecqiem, Bobkowskim i byłą prostytutką, która wie jak zrobić wokół siebie szum.” Fakt, „Vernon Subutex” to powieść, o której we Francji było głośno już od dawna, i którą do tej pory skrzętnie omijałam, mimo centralnej ekspozycji w każdej księgarni. Być może właśnie dlatego – wszyscy fascynowali się Despentes, więc stwierdziłam, że to nie może być dobre. Kiedy jednak we Francji szum nieco opadał, a książka wyszła po polsku i zaczęła zbierać dobre opinie rodzimych bloggerów, zmieniłam zdanie i postanowiłam sprawdzić, o co chodzi z tym Subutexem i kim jest kontrowersyjna madame Despentes.

„Vernon Subutex” to historia tytułowego bohatera Vernona, zbliżającego się do pięćdziesiątki byłego sprzedawcy w najsłynniejszym w latach 80-tych sklepie płytowym w Paryżu, który upadł wraz z załamaniem się rynku muzyki analogowej. Mężczyznę poznajemy w momencie, gdy przebywając na zasiłku socjalnym, prowadzi pasywny tryb życia, zamknięty w mieszkaniu surfuje bez celu po internecie i mediach społecznościowych. Wkrótce jednak Vernon, wynoszący z lat ostrego rock’n’rolla tendencję do alkoholu i używek, traci prawo do zasiłku, a do jego drzwi puka komornik. Niegdysiejszy „król życia” z dnia na dzień ląduje na ulicy i tak rozpoczyna się jego wędrówka po domach dawnych znajomych. Za pomocą nakreślonej w ten sposób fabuły autorka odmalowuje obraz współczesnego społeczeństwa francuskiego, zahaczając o właściwie każdą jego warstwę – od absolutnych bogaczy, przez tzw. bobo, czyli lewicującą, „stylową” burżuazję, aż po bezdomnych, wykluczonych i niewidzialnych.

Vernon Subutex Despentes

Wśród znajomych Vernona i ludzi, których przyjdzie mu spotkać, gdy żaden z dawnych przyjaciół już mu nie pomoże, są nie tylko reprezentanci wszystkich grup społecznych, ale także najróżniejszych zawodów i orientacji: czarnoskóra gwiazda rocka z depresją, zburżuazyjnieni dorobkiewicze, była aktorka porno, która zmieniła płeć oraz transseksualna modelka. A to tylko kilka „przypadków” z długiej listy barwnych osobowości. Trzeba przyznać, że Despentes bardzo dobrze udaje się przedstawić cały ten paryski „kocioł”, gdzie każdego dnia wystrojeni w drogie marki bobo mijają na ulicach skulonych żebraków i fukają w eleganckich supermarketach na zawoalone muzułmanki z gromadką rozbieganych dzieci. Autorka ma również talent do celnego portretowania postaci w zaledwie kilku zdaniach ze zwróceniem uwagi na drobiazgi, które najwięcej mówią o ich charakterze i powodują, że czytelnik od razu „chwyta” dany typ osobowości.

„Vernon Subutex” to książka napisana językiem ostrym, momentami bardzo brutalnym. Nie bez powodu styl autorki określany jest często jako trashowy. Despentes nie unika przekleństw i niewybrednych określeń. Jej bohaterom wielokrotnie zdarza się upuścić jadu na to, co ich najbardziej mierzi we współczesnym społeczeństwie i kulturze. Jednak siła pisarki tkwi w tym, że w jej powieści wszystkim dostaje się po równo. Nie oszczędza ani lewicy, ani prawicy, bezwzględnie krytykuje kołtuństwo i pseudo-altruizm jednych i drugich, wytyka hipokryzję, co rusz porusza niewygodne tematy przemocy domowej, nienawiści w internecie, obłudnego stosunku do pornografii, czy w końcu społecznego wykluczenia tych, którzy nie poradzili sobie w życiu.

Autorka jest zresztą znana z tego typu tematyki i jej doświadczenie życiowe zdaje się wręcz predestynować ją do podejmowania trudnych kwestii. Mając za sobą traumę gwałtu, pobyt w szpitalu psychiatrycznym oraz spory epizod jako prostytutka zdecydowanie wie, o czym mówi, gdy wprowadza te tematy do swoich książek i filmów (w 2012 roku Despentes wyreżyserowała film Bye Bye Blondie o historii miłosnej dwóch lesbijek, które spotkały się w szpitalu psychiatrycznym).

Vernon Subutex Despentes

Virginie Despentes

.

Jednak „Vernona Subutexa” warto przeczytać nie tylko dla jego wymiaru społeczno-kulturowego. To także książka o tym jak z biegiem lat zmienia się rzeczywistość i ludzie, z którymi niegdyś byliśmy blisko. Koczując na kanapie u dawnych przyjaciół główny bohater obserwuje ich nowe życie, które często ma już niewiele wspólnego z rock’n’rollową przeszłością. Niektórym wypadają włosy, rosną brzuchy, rodzą się dzieci, inni powoli toną w samotności, czepiając się swojego wyglądu i dekoracji mieszkania jakby było to coś, co świadczy o ich wartości. Vernon reprezentuje tu nie tyle przegranych, co przede wszystkim tych nielicznych, którym udało się zachować wolność, choć, jeśli spojrzeć na to z drugiej strony, są to po prostu ofiary kapitalizmu, które ten przeżuł i wypluł nim w ogóle zdążyły się w nim odnaleźć.

Despentes rozłożyła historię Vernona na trzy tomy. Nie wiem jeszcze, czy sięgnę po kolejny, być może. Niemniej pierwsza część okazała się bardzo ciekawym spotkaniem ze społeczną rzeczywistością widzianą oczami kogoś kto brutalnie jej doświadczył, a nie tylko obserwował przez okno zza bezpiecznego pisarskiego biurka.

Vernon Subutex Despentes

.

Vernon Subutex

Virginie Despentes

Wydawnictwo Otwarte

2016

.

Może Cię również zainteresować:

  • Bardzo mi się podoba określenie „thrashowy”, bo mam skojarzenia z pierwszym gatunkiem przeze mnie słuchanym. Thrash metal – Metallica i te sprawy. Też sobie tak myślę właśnie, że jeśli chodzi o Modiano i Despentes to są to dwa odrębne bieguny i dlatego mam szacunek do ludzi którzy tak jak ja potrafią sięgać po różne półki i doceniać to co dobre bez względu na gatunek. Też tak mam, że jak coś jest zbyt popularne i chwalone to mam do tego dystans 🙂 Fajnie, że zwróciłas uwagę na mój ulubiony wątek w tej książce czyli kwestia refleksji nad ideałami z młodości i ich konfrontacją z życiem i wszechobecnym konfrormizmem 🙂 dla mnie Despentes jest taka punkowa jakby i za to po kochałem tą książkę 🙂 Serdecznie dziękuję za polecenie mojej recenzji 🙂 pozdrawiam Cie serdecznie!

    • Jedno jest pewne, Despentes rzeczywiście ma swój styl, a to czy nam się on podoba, czy nie to już sprawa mocno indywidualna. Mnie ujęły szczerość i realizm tej książki i ostatecznie cieszę się, że zmieniłam zdanie i sięgnęłam po nią.

      • Szkoda, że nie ma u Ciebie takiej opcji z recenzją na życzenie 🙂 jest kilka książek i filmów, co do których aż mnie korci żeby poznać twój punkt widzenia 🙂

        • Podejrzewam, że w wielu przypadkach jest szansa, że trafię na te książki i filmy i jeszcze o nich napiszę, bo wygląda na to, że nasze gusta często się pokrywają. Poza tym, jestem zawsze otwarta na rekomendacje! 🙂

  • Widać, że książka bogata jest w tematy społeczne i autorka nie szczędzi mocnych słów. O tej publikacji miałam okazję już czytać, ale sama lektura nadal przede mną. Chętnie przymierzę się do tej pozycji. Pozdrawiam! 🙂

    • To prawda, autorka nie waha się wytknąć palcem wszystkiego, co jej się nie podoba we francuskim społeczeństwie, choć myślę, że przekaz tej książki można rozciągnąć na cały świat zachodni. Polecam!

  • Zaintrygowałaś mnie tą książką. Najbardziej kusi mnie, aby sięgnąć po tę książkę aspekt społeczny.

    • Aspekt społeczny jest naprawdę bardzo dobrze nakreślony, szczerze mówiąc nie spodziewałam się tego po tej książce i autorka pozytywnie mnie zaskoczyła swoim zmysłem obserwacji. To jedna z nielicznych współczesnych powieści, które oddają aktualne oblicze Francji w sposób realistyczny, bez upiększeń i kulturowych clichés.