Książka

„Sznurówki” Domenico Starnone

28 maja 2017

Ile powstało książek o kryzysie małżeńskim i rozpadzie rodziny? Setki, może nawet tysiące. Czy zatem można jeszcze ten problem przedstawić w sposób na tyle świeży, by sprowokować czytelnika do ponownej refleksji i wyjścia poza własne wyobrażenia? Domenico Starnone próbuje udowodnić, że to możliwe. Jego „Sznurówki” są wnikliwym studium pewnej neapolitańskiej rodziny, która musi zmierzyć się z nieoczekiwanym odejściem ojca. W tej niewielkiej powieści autor oddaje głos kilku bohaterom, co ma przyczynić się do stworzenia pełniejszego obrazu sytuacji. Ta przecież z perspektywy różnych członków rodziny wygląda trochę inaczej. Eksperyment może niezbyt nowatorski, ale całkiem udany, dający do myślenia.

„Sznurówki” rozpoczynają się od części, w której narratorką jest porzucona żona Alda. Kobieta pisze do niego rozemocjonowane listy, wszystkie mające na celu na nowo pobudzić w niewiernym mężu poczucie odpowiedzialności za opuszczoną rodzinę (Vanda i Aldo mają dwójkę małych dzieci) i przywieść go do rozumu. To właśnie z tych listów czytelnik dowiaduje się, że dotąd spolegliwy i podporządkowany żonie mężczyzna odszedł do młodszej kobiety i niemal z dnia na dzień postanowił odciąć się od ciążącej mu małżeńskiej i rodzinnej rutyny. Vanda nie może znieść faktu, że mąż nie tylko ją porzuca, ale też próbuję jej to wytłumaczyć w sposób racjonalny, tak jakby to była najbardziej logiczna rzecz na świecie. Im dłużej Aldo nie wraca do domu, im bardziej oddala się od dzieci, tym wyraźniej listy Vandy stają się desperackie, pełne rozgoryczenia a nawet gróźb.

„Sznurówki” Domenico Starnone

W następnej części przenosimy się o kilkadziesiąt lat do przodu, gdy obydwoje są już w podeszłym wieku, a piękna kochanka, dla której mąż stracił głowę, zdaje się być przeszłością. Przynajmniej z punktu widzenia Vandy, ponieważ Aldo nigdy nie przestał o niej myśleć. Zdecydował jednak wrócić do rodziny i teraz przedstawia czytelnikowi własną wersję wydarzeń sprzed lat oraz uczucia jakie wówczas mu towarzyszyły. W ten sposób dowiadujemy się, co spowodowało, że postanowił zerwać ze spokojnym i ułożonym życiem jakie wiódł u boku żony i dzieci. W swojej opowieści Aldo odsłania także pewne cechy charakteru Vandy, które niekoniecznie były widoczne wcześniej. A ten bolesny powrót do przeszłości spowodowany jest dziwnym incydentem, który miał miejsce w mieszkaniu pary, i którego wyjaśnienie jest zdecydowanie najmocniejszym i najbardziej nieprzewidywalnym elementem fabuły.

W końcu w ostatniej części głos przejmują ich dzieci. Sandro i Anna boleśnie odczuli efekty trudnych relacji panujących przez lata między rodzicami, a te wywarły na nich nieodwracalny wpływ i nadal odbijają się na ich dorosłym życiu oraz postawie wobec świata. Każde z nich przyjęło inną taktykę obcowania z narzuconą im rzeczywistością – Anna wypierała ją, Sandro otwarcie mierzył się z prawdą i rodzicielskimi sekretami. Tych z kolei było prawdopodobnie znacznie więcej, ponieważ, jak się okazuje, żadne z rodziców nie jest bez skazy. Ta część doskonale pokazuje, że czasem dzieci rozumieją sytuację znacznie lepiej niż byśmy tego chcieli i chociażby z tego powodu nie powinniśmy pogrywać z ich uczuciami.

„Sznurówki” Domenico Starnone

Uprzywilejowując trójgłos jako sposób narracji Starnone odkrywa karty przedstawionej rodziny stopniowo i z dużą sprawnością. Każda kolejna informacja sprawia, że początkowy obraz sytuacji staje się nieco mniej czarno-biały. Niuanse dodają historii kolorytu, ale przede wszystkim autentyczności. Jest to opowieść zdecydowanie uniwersalna i na miarę naszych czasów. W pierwszej chwili chciałoby się powiedzieć, że w „Sznurówkach” autor portretuje typową rodzinę z południa Włoch, ale szybko okazuje się, że ten model może pojawić się wszędzie. To historia ludzi, którzy najpierw bardzo się kochają, a potem przeżywają burzliwy kryzys po to, by w końcu się odnaleźć i spędzić razem resztę życia z gorzką świadomością, że nigdy już nie uda im się odbudować dawnego porozumienia. Czy nie brzmi trochę znajomo? Chyba każdy słyszał o podobnych przypadkach.

Jeśli spróbujemy wspiąć się na nieco wyższy poziom interpretacji Starnone napisał książkę nie tyle o samym kryzysie małżeństwa i rodziny, co o ludzkiej samotności i paradoksalnej potrzebie bycia jednocześnie wolnym i z kimś związanym. „Sznurówki” to także powieść o współczesnej Europie, która coraz częściej odchodzi od społecznych i kulturowych instytucji kiedyś uznawanych za nienaruszalne a dzisiaj traktowanych z wielką nonszalancją. Mimo że trudno powiedzieć, by ta książka była perłą pod względem języka – podejrzewam, że głównie ze względu na fakt, że autor chciał zachować formę swobodnego monologu postaci – jej lektura może okazać się stymulująca. Zwłaszcza dla osób mających tendencję do wydawania szybkich i jednoznacznych osądów w kwestii związków i rodziny. „Sznurówki” udowadniają, że za faktami kryje się zawsze cały wachlarz przyczyn i pobudek decydujących o naszym postępowaniu i tych wszystkich, z pozoru niezrozumiałych, decyzjach, które czasem podejmujemy.

„Sznurówki” Domenico Starnone.

Sznurówki

Domenico Starnone

przeł. Stanisław Kasprzysiak

Wydawnictwo W.A.B.

2017

.

Może Cię również zainteresować:

  • O, to już bardziej coś dla mnie 🙂 Zakochałam się ostatnio w literaturze greckiej więc i włoską wypadałoby nadrobić. Już sama okładka jest taka jak lubię, prosta, ale sugerująca niezłe poplątanie w środku 😉

    • Myślę, że „Sznurówki” Ci się spodobają. To ciekawa proza, niby prosta, ale jednak daje do zastanowienia. A swoją drogą, też ostatnio mam coraz większą ochotę na literaturę włoską. 🙂

  • Bozena Stefanczak

    Dziękuję za tę recenzję – wreszcie ktoś dostrzegł w tej niewielkiej książeczce kilka warstw interpretacyjnych i powód do refleksji.