Książka

„Jak oni pracują. Rozmowy z polskimi twórcami” Agata Napiórska

29 marca 2017
„Jak oni pracują”

Nie mogłam się oprzeć. Szczerze mówiąc, nawet nie próbowałam. Po prostu musiałam sięgnąć po „Jak oni pracują” Agaty Napiórskiej, czyli zbiór rozmów z polskimi twórcami na temat ich nawyków i podejścia do pracy właśnie. W końcu kto z nas, czytając dobrą książkę, czy podziwiając wspaniały obraz nie zadaje sobie pytania o to jak dane dzieło powstało, czy jest ono efektem weny czy żmudnej, codziennej pracy, inaczej mówiąc, jak wyglądał proces twórczy. Dlatego też, podczas gdy jedni lubią czytać o rytuałach pielęgnacyjnych gwiazdek telewizji, ja z nieukrywaną przyjemnością, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja, zaglądam przez ramię pisarzom i artystom. Agata Napiórska właśnie nam taką okazję stworzyła i zapewniam, że wszyscy ciekawscy na pewno znajdą w tej książce coś dla siebie.

W „Jak oni pracują” znalazły się 64 wywiady przeprowadzone przez autorkę z twórcami z wielu różnych dziedzin sztuki i nie tylko. Mamy tu oczywiście pisarzy i artystów-plastyków, ale także rysowników, scenarzystów, a nawet kilku badaczy i wykładowców akademickich. Fakt, że ci ostatni są również po części pisarzami, bo zazwyczaj mają na koncie kilka opublikowanych książek, mniej lub bardziej literackich. W każdym razie, umieszczając ich w tym zbiorze Agata Napiórska zdecydowanie podbiła moje serce. Po pierwsze dlatego, że tak często zapomina się o tym, że oni także pracują ze słowem, czyli pracują twórczo. Po drugie, dzięki temu dowiedziałam się na przykład, że nie jestem jedyną osobą na świecie, która nie potrafi pracować w bibliotece, bo musi mieć ciągły dostęp do kawy i innych zakazanych tam przyjemności (rozumiem poszanowanie zbiorów itp., ale przecież kawa jest synonimem książki, nawet jeśli chodzi o publikację naukową!). Wywiad z Agatą Bielik-Robson przywrócił mi wiarę w to, że jednak mam jeszcze szansę na karierę w tym środowisku, mimo awersji do przesiadywania w bibliotekach i tendencji do dosyć rozbudowanych tzw. porannych rytuałów.

„Jak oni pracują”

Paradoksalnie pokrzepił mnie również Łukasz Orbitowski, jak się okazuje prawdziwy stachanowiec niecierpiący dni wolnych od pracy. Fragment, który zresztą tu zamieszczam, powinnam sobie chyba wydrukować i zawstydzać nim samą siebie zawsze wtedy, gdy nie mam ochoty przysiąść do pisania. Natomiast Michał Rusinek, będący całkowitym przeciwieństwem autora „Innej duszy” w kwestii zainteresowań i stylu, rozbawił mnie swoją anegdotą z czasów doktoranckich z haszyszem i trupem w tle. Kto by pomyślał, niby spokojny, kulturalny człowiek, a tu takie historie… Tym razem jednak odsyłam Was bezpośrednio do książki. Poza barwnymi anegdotami znajdziecie tam też sekrety niewyczerpalnej produktywności Mariusza Szczygła czy Filipa Springera, dowiecie się czy Jacek Dehnel czasem prokrastynuje, a przede wszystkim, raz na zawsze wyzbędziecie się przekonania, że jakakolwiek twórczość powstaje w przypływie weny. W przytłaczającej większości przypadków jest ona raczej wynikiem wielogodzinnej lub wielotygodniowej systematycznej pracy.

Przy okazji publikacji „Jak oni pracują” warto wspomnieć też, o książce, która stanowiła bezpośrednią inspirację dla autorki, a mianowicie „Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły” Masona Currey’a wydana również przez W.A.B. w tłumaczeniu Agaty Napiórskiej właśnie. Currey zebrał w niej informacje dotyczące nawyków i rytuałów twórców dawnych i współczesnych. Na długiej liście dobrze nam znanych osobistości znaleźli się m.in. Immanuel Kant, Albert Einstein, Franz Kafka czy Andy Warhol, ale także Haruki Murakami i Marina Abramovic. Jeśli zatem jesteście ciekawi jak pracowali i pracują ludzie pióra, myśliciele i artyści za granicą, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję, choć forma wywiadów przyjęta przez Napiórską wydaje się nieco przyjemniejsza i łatwiejsza w odbiorze niż dosyć suche „notatki” Currey’a.

– (…) Zdałem sobie sprawę, że jestem architektem swojego powodzenia lub swojej klęski i że jak nie będę zapierdalał i się nie zorganizuję, to szlag mnie trafi. Organizację czasu ułatwia mi fakt, że czuję niechęć do większości czynności uznawanych przez innych za przyjemne: nie lubię spać i nie lubię jeść. Najchętniej bym nie jadł i nie spał w ogóle. Nigdy nie wyleguję się w łóżku. Nie lubię siedzieć w internecie. Nie lubię siedzieć w internecie. Robię to, gdy muszę coś sprawdzić. Nie znoszę czczej gadaniny, nie słucham muzyki dla relaksu.           – Ale to musi być męczące.                                                                                                                                                     – No mówię ci, że się męczę. Cały czas muszę coś robić. Pewnie wynika to z lęku przed byciem sam na sam ze sobą. Robię rzeczy wyłącznie pożyteczne. Wymyśliłem, że dla higieny psychicznej muszę mieć wolne weekendy. Odkryłem, że jak mam wolny weekend, pracuję wydajniej w tygodniu.                                                                           – I co robisz w te weekendy?                                                                                                                                               – To jest, kurwa, piekło! Ja się wtedy męczę! Nie mogę doczekać się poniedziałku, gdy zacznie się orka.                                                                                              Agata Napiórska „Jak oni pracują” (rozmowa z Łukaszem Orbitowskim)

Wracając jednak do „Jak oni pracują”, muszę zaznaczyć, że mimo wszystko zabrakło mi w tej książce kilku bardzo interesujących postaci polskiej literatury i sceny artystycznej, a niektóre rozmowy wydały mi się zbyt zdawkowe. Z doświadczenia wiem, że czasami niełatwo namówić twórcę na dłuższy wywiad, ale czy jest w takim razie sens umieszczać w książce te kilka średnio interesujących zdań, które zdołało się z niego „wydusić”? Natomiast doceniam pomysł z powracającym w wielu rozmowach pytaniem autorki o to, co dana osoba zrobiłaby gdyby nagle wygrała dużą sumę pieniędzy. Właściwie wszyscy przepytywani odpowiedzieli, że prawdopodobnie robili by to samo, co teraz, czyli kontynuowali pracę twórczą. W ten sposób Napiórskiej udało się pokazać ich pasję dla tego, czym się zajmują, nawet jeśli bywa ciężko i droga do sukcesu nie zawsze usłana jest różami.

Ostatecznie „Jak oni pracują” to lekka i przyjemna lektura, która pozwala nam zajrzeć za kurtynę i przekonać się, że to, co różni nas od osób, które podziwiamy za ich dzieła to być może nic więcej jak odpowiednia doza samodyscypliny i systematyczności. W pracy twórczej bowiem odrobina talentu (a jednak) i codzienna orka nad warsztatem mogą zaprowadzić nas daleko. Chodzi więc głównie o to, żeby się chciało chcieć, czyli problem stary jak świat.

„Jak oni pracują”.

Jak oni pracują. Rozmowy z polskimi twórcami

Agata Napiórska

Wydawnictwo W.A.B.

2017

.

„Jak oni pracują”.

Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły

Masona Currey

Wydawnictwo W.A.B.

2015

.

Może Cię również zainteresować:

  • Tak sobie czytam ten fragment i podziwiam typ osoby, jaką jest pan Orbitowski. Ja za bardzo lubię i spać i jeść, na dodatek leniuchowanie to nieodłączna część każdego weekendu 😀 Za to bardzo ciekawi mnie anegdotka z trupem w tle!
    W ogóle taki wywiad zapewne zyskuje, kiedy bliżej zna się twórczość tych autorów, a ja wciąż obiecuję sobie nadrabiać polską, współczesną literaturę i jakoś nie wychodzi.

    • Ja identyfikuję się z Łukaszem Orbitowskim w kwestii podejścia do spania i jedzenia, tzn. traktuję je jako konieczność, ale najchętniej bym się ich wyzbyła z „rozkładu” mojej doby. Niestety niekoniecznie przekłada się to na moją produktywność i tu jest między nami znacząca różnica, bo Orbitowski pracuje niemal nieustannie.
      Co do polskiej literatury współczesnej, mamy naprawdę wspaniałych autorów. Na dobry początek polecam np. Olgę Tokarczuk. Jeśli nie chcesz od razu rzucać się na wielkie tomiszcza typu „Księgi Jakubowe” proponuję sięgnąć po „Prawiek i inne czasy” – książka niezbyt długa, a klimat niesamowity. Myślę, że szybko się wciągniesz i będziesz miała ochotę na więcej. 😉

      • O, właśnie prozę Tokarczuk bardzo chciałabym poznać. Ba! Nawet kupiłam już jej dwie książki – właśnie „Księgi Jakubowe” i „Dom dzienny, dom nocny”. Ze względu na objętość, wybiorę chyba tę drugą pozycję na pierwszą próbę, a „Prawiek i inne czasy” będę miała na uwadze 😉

        • A, no i Twardocha bardzo chcę przeczytać, bo moi znajomi są ogromnymi fanami i jeden z nich sprezentował mi „Króla” !

          • „Król” to świetna książka i chyba całkiem dobra na początek przygody z Twardochem. 🙂

  • Bardzo ciekawa pozycja, w sumie to ile osób, tyle metod pracy. Zapisuję sobie tytuł:-)

    • Rzeczywiście nie ma jednej metody, która sprawdzałaby się u wszystkich, ale ciekawie jest czasem podejrzeć jakie nawyki wypracowali sobie inni. 🙂

  • Kurczę, kiedyś miałam oko na tę książkę. później jakoś o niej zapomniałam. Dziekuję za przypomnienie!

  • Kilka razy natrafiłam na nią w sieci. Chyba i ja w takim razie powinnam się skusić.

    • Jeśli lubisz książki w typie „od kuchni” i o podobnej tematyce to polecam. Myślę, że Cię nie rozczaruje.

  • Książka przede mną ale właśnie zabieram się za pisanie krótkiej relacji ze spotkania z autorką książki 🙂 Na spotkaniu wspominała, że sporo twórców, zwłaszcza kobiet, jej odmówiło, wymawiając się nudnym życiem. Ciekawa jestem, z którym z twórców ja się zidentyfikuję. Z Orbitowskim nie, bo mi świetnie wychodzi odpoczywanie, uwielbiam jeść i spać i nie jestem pracoholikiem. Pewnie z kimś, kto musi mieć wysprzątany cały pokój, ułożone w szafie i pozmywanie naczynia, zanim siądzie do pisania 😀

    • Wiele jest takich osób w tej książce (mnie również ten syndrom jest znany z praktyki :D). Jestem ciekawa relacji ze spotkania, pewnie było bardzo ciekawie, sama chętnie bym się wybrała gdybym mogła. 🙂

  • Karolina Nos-Cybelius

    Dlaczego mam ochotę sięgnąć po każdą książkę, o której piszesz? Paranoja 😉 Nawet jeszcze nie liznęłam „Sztuki powieści”, antologii wywiadów z „The Paris Review”, która gnije na półce od jesieni, a tu kolejna podobna publikacja i do tego „lokalna” 🙂

    • Hahaha! Bardzo przepraszam za te wszystkie pozytywne recenzje. Na moje usprawiedliwienie mam to, że kilka książek ostatnio odradzałam, więc trochę czasu i pieniędzy dzięki temu zaoszczędziłaś (i teraz możesz je wydać np. na „Jak oni pracują” :D). Ja z kolei mam chrapkę właśnie na „Sztukę powieści”!

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Poczekałabym na wypłatę i poleciała kupić, uwielbiam takie książki.
    Ale mam poważny dylemat – z Twojej winy oczywiście! 🙂 Kupić „Papryczkę” czy „Jak oni pracują?”? Wiem, że to dwie zupełnie różne publikacje, ale muszę wybrać, więc potrzebuję rady co bardziej polecasz! 🙂

    • Hmm, rzeczywiście obie książki są bardzo różne. Chyba najlepiej kierować się tym, na co masz obecnie najbardziej ochotę. Jeśli szukasz inspiracji, motywacji, lub po prostu lubisz podglądać artystów i pisarzy przy pracy to polecam „Jak oni pracują”. Natomiast „Papryczka” jest niby dosyć lekka, ale tak naprawdę tylko z pozoru i żeby się wczuć trzeba mieć do niej odpowiednie podejście, minimalną choćby chęć na udanie się z bohaterami na ich kontynent, który jest mało glamour. 😀 W każdym razie, „Papryczka” wydaje mi się znacznie mniej uniwersalna od „Jak oni pracują”. Może przeczytaj sobie pierwszy akapit, albo dwa na stronie jakiejś księgarni internetowej (jeśli nie ma przy książce papierowej możesz podejrzeć przy wydaniu elektronicznym) i sama zobaczysz, czy Cię zainteresuje. 🙂