Książka

„Foucault w Warszawie” Remigiusz Ryziński

22 maja 2017
Foucault w Warszawie - Remigiusz Ryziński

Michel Foucault jest bez wątpienia jednym z najważniejszych filozofów XX wieku. Mało kto jednak wie, że autor ważnego „Nadzorować i karać” spędził swego czasu rok w Polsce i to Polsce nie byle jakiej, bo ludowej. To właśnie w Warszawie końca lat pięćdziesiątych Foucault ukończył pracę nad błyskotliwym doktoratem, który następnie ukazał się jako „Historia szaleństwa”. Francuski filozof do Polski przyjechał jako młody naukowiec zaintrygowany tym krajem a opuszczał ją pospiesznie i w atmosferze skandalu niczym przestępca, o co skrzętnie zadbała Służba Bezpieczeństwa. „Foucault w Warszawie” Remigusza Ryzińskiego to wyjątkowe literackie śledztwo w sprawie tych kilkunastu miesięcy, które Francuz spędził w stolicy. Gdzie chadzał, kogo znał (a może raczej kto GO znał), z kim sypiał i dlaczego dla władz Polski Ludowej było to ważniejsze od naukowej i kulturalnej misji jaką powierzono mu na Uniwersytecie Warszawskim? Wspaniały reportaż, który być może więcej niż o samym Foucault mówi nam o ówczesnym polskim systemie i obyczajowości.

Zacznę od tego, że na tę książkę czekałam od dawna. Krótki acz burzliwy pobyt wielkiego francuskiego myśliciela w Warszawie aż prosił się o takie śledztwo. Ryziński podjął wyzwanie i myślę, że z powodzeniem udało mu się je zrealizować, na tyle na ile to możliwe. A nie było to zadanie łatwe, jeśli wziąć pod uwagę, że od opisywanych wydarzeń minęło niemal sześćdziesiąt lat, większość ich bohaterów, na czele z samym Foucault, już nie żyje, a raporty donosicieli SB na ten temat prawdopodobnie zostały zniszczone. Autor próbuje zatem zrekonstruować tę historię z okruchów informacji, lakonicznych notatek, strzępków wspomnień osób, które spotkały Francuza lub znały kogoś kto go znał. Bo postać tak barwna i wyrazista nie mogła umknąć uwadze nawet w tłumnej, choć ciągle nie całkiem odbudowanej, stolicy lat pięćdziesiątych.

Foucault w Warszawie

Po przyjeździe do Warszawy w październiku 1958 roku Foucault objął stanowisko pierwszego dyrektora utworzonego właśnie przy UW Ośrodka Kultury Francuskiej. Tak zaczęła się jego przygoda z Polską i systemem komunistycznym. Mimo że akademicka działalność filozofa nie stwarzała najmniejszych problemów SB szybko zainteresowała się cudzoziemcem, który „deprawuje” polską młodzież. Tym, co sprowadziło kłopoty na Foucaulta i spowodowało, że od pierwszych dni pobytu w Polsce obserwowano go i śledzono był jego homoseksualizm. „Podziemne” środowisko gejowskie bardzo szybko zaczęło ciągnąć do intrygującego Francuza, który miał słabość do pięknych chłopców i hojną rękę, z racji ponadprzeciętnych dochodów. PRL-owska władza robiła wiele by uprzykrzyć życie polskim homoseksualistom – mimo że oficjalnie tego typu relacje nie były przestępstwem bardzo szybko można było znaleźć, lub spreparować, na to dowód, podciągnąć je pod jakiś paragraf. Dlatego też to, co się działo wokół Foucaulta również nie uszło uwadze SB i bardzo szybko posłużyło jako broń, która miała ostatecznie go przepędzić z Polski.

„Foucault w Warszawie” jest zatem nie tylko reportażem odkopującym polskie ślady francuskiego filozofa, ale także barwnym i szczegółowym opisem powojennej gejowskiej Warszawy, pełnej fantazyjnych lokali i mniej oczywistych miejsc schadzek ówczesnych homoseksualistów. Ryziński odtwarza ją poprzez rozmowy z „dziewczynami”, czyli homoseksualistami, którzy jeszcze pamiętają tamten specyficzny klimat, smak ryzyka i szaleństwa zupełnie dziś, w czasach klubów gejowskich i Gay Pride, nieobecny. Przytoczenie, a po części przejęcie języka tych osób przez autora uwiarygadnia i ożywia reportaż (tym, którzy znają Michała Witkowskiego na myśl na pewno nasunie się świetne „Lubiewo”!). Ryziński pokazuje czytelnikowi Warszawę jakiej nie znał, pozwala zaglądać za kulisy kamienic na dzisiejszej Chmielnej i Nowym Świecie i mówi „Nawet nie wiesz, co tutaj się działo”. W brudnym i parszywym PRL-u cioty (w tym kontekście nie jest to absolutnie określenie pejoratywne) bawiły się w najlepsze, często stawiając wszystko na jedną kartę, bo służby bywały wobec nic bezwzględne. A jednak, życie wrzało i miało smak.

Foucault rozumiał, że wykluczenie zwraca się zawsze przeciwko wykluczającym. Być może to był kolejny powód tego, że w zniewolonej Polsce nie odczuwał lęku. Wiedział przecież, że w historii świata zło jeszcze nigdy nie wygrało. Wiedział też, że rytuał przejścia rozciąga się w czasie, a przepoczwarzenie musi potrwać. Socjalistyczna Warszawa zapewne fascynowała go również dlatego, że postrzegał ją jako miasto przyszłego wyzwolenia.
Oszalały system polityczny, którego doświadczył na własnej skórze, dowiódł jednej z jego naczelnych tez, że szaleństwo pojawia się tylko w społeczeństwie ludzi normalnych.
Szaleństwo zostało wymyślone, tak jak rasa, społeczeństwo i jak seksualność.                                                                                                                                                                       Remigiusz Ryziński „Foucault w Warszawie”

Co jeszcze, poza problematycznym homoseksualizmem i agentami SB łączyło Foucaulta z Polską Ludową? Ryziński stawia tezę, że jest to szaleństwo, o którym pisał francuski filozof. W „Foucault w Warszawie” pojawia się ciekawa analogia między stosunkiem systemu wobec szaleńców i homoseksualistów. Zadziwiająco wiele w nich punktów stycznych. Ryziński jest niemal pewien, że Foucault również dostrzegał te zależności, i że opresyjność systemu komunistycznego mogła stanowić paradoksalną inspirację dla jego badań. Jednocześnie dowodzi, że nawet na muszce SB Foucault czuł się w Warszawie wolny, o czym miałaby świadczyć wzmianka o „upartym, jasnym słońcu polskiej wolności” ze wstępu do „Historii szaleństwa”.

Ta książka to nie tylko przyczynek do biografii wielkiego Michela Foucaulta, ale także archeologia pewnej epoki, która przeminęła a nie powinna zostać zapomniana. To w końcu również manifest przeciwko wykluczeniu ze względu na orientację seksualną, słowo w walce o równość i człowieczeństwo. Zdecydowanie warto przeczytać, nawet jeśli sam Foucault niekoniecznie was interesuje!

Foucault w Warszawie - Remigiusz Ryziński.

Foucault w Warszawie

Remigiusz Ryziński

Wydawnictwo Dowody na Istnienie

2017

.

.

Może Cię również zainteresować:

  • Koniecznie muszę przeczytać. Na półce od niedawna czeka kilka tomów od Dowody na Istnienie, jeszcze nie nagryzłam żadnego, ostatnio słabo u mnie z pisaniem i czytaniem, za to kupowanie książek ma się dobrze 😉 Na pewno prędzej czy później Foucault też wyląduje w mojej bibioteczce 🙂

    • Polecam baaaardzo gorąco. To niesamowicie interesująca historia i tło historyczne jest świetnie zarysowane. Aż nie chce się wierzyć, że taka Warszawa naprawdę istniała, i że Foucault się w niej obracał przez te kilka miesięcy. A co do Dowodów na Istnienie, mam tak samo, prawie wszystko z ich oferty mnie kusi. Niedługo zresztą będzie kolejna recenzja książki ich autora – „Terremoto” Jarosława Mikołajewskiego.