Książka

„Euforia” Lily King

15 czerwca 2016
„Euforia” lily king margaret mead

„Euforia” Lily King, która zachwyciła brytyjskich krytyków i czytelników, to powieść zainspirowana krótkim okresem z życia słynnej amerykańskiej antropolog Margaret Mead. Autorka popularnej publikacji „Dojrzewanie na Samoa” oprócz interesujących, a niekiedy kontrowersyjnych, teorii na temat odległych cywilizacji, miała również bogate życie uczuciowe, co zainspirowało King do spisania jej wizji jednego z najważniejszych spotkań w życiu Mead. Brytyjska pisarka koncentruje się na wydarzeniach mających miejsce około 1933 roku w Nowej Gwinei, gdzie ambitna i oddana pracy antropolog przebywa wraz ze swoim drugim mężem, Reo Fortunem, również antropologiem, i gdzie, tuż przed podjęciem decyzji o wyjeździe, para spotyka innego kolegę po fachu – Gregorego Batesona. To wydarzenie otwiera nowy etap w życiu całej trójki i skutkuje w szereg obserwacji naukowych, ale także, a może nawet przede wszystkim, w istotne zmiany osobiste. A wszystko to w tropikalnej scenerii i wśród tubylczych plemion.

Mimo wrażenia, jakie może sprawiać wstępny opis fabuły, „Euforia” nie jest zwykłą historią miłosnego trójkąta osadzoną w parnym oceanicznym klimacie, który, jak to zwykle bywa w tego typu powieściach, jeszcze bardziej podkręca duszną atmosferę relacji między bohaterami. King unika na szczęście szafowania wytartymi opisami tropików, co mogło być kuszące w przypadku tej fabuły. Dużo bardziej skupia się na skrzętnym budowaniu charakterów, które stopniowo wyłaniają się z kart książki. Każde z trójki antropologów okazuje się nie tylko mieć inne usposobienie, podejście do świata i ludzi, ale także metody badawcze. Autorka nie zapomina bowiem o tym, że jej bohaterowie znaleźli się w Nowej Gwinei w celach naukowych i ich obcowanie z tamtejszą ludnością jest nie mniej ważnym elementem książki, niż ich życie osobiste. Jest to zresztą jeden z najmocniejszych elementów „Euforii” – King potrafi budować sceny i dialogi w sposób bardzo prosty i płynny, a jednocześnie szczegółowy. Przedstawiając rytuały i zachowania opisywanych (wyimaginowanych) plemion, opowiada jednocześnie historię Nell (fikcyjne imię Mead), Fena (Fortune) i Andrew Banksona (Bateson), którzy uczestniczą w codzienności tych społeczności, obserwują ją i są zmuszeni się w niej odnaleźć.

„Euforia” Lily King

Margaret Mead, Leo Fortune et Gregory Bateson, lipiec 1933. Manuscript Division, Library of Congress

W przypadku tego rodzaju powieści, których akcja rozgrywa się na terenach skolonizowanych na początku XX wieku, wątek kolonialny wydaje się nieunikniony i tutaj również King rozgrywa go z dużą zręcznością. Jej bohaterowie, jako naukowcy skupieni na nawiązaniu kontaktu z tubylcami i pragnący zrozumieć ich kulturę, prezentują postawę odmienną od przybyszów ze „starego świata”, którym zależy wyłącznie na surowcach i taniej sile roboczej. Jednocześnie, widzimy pewne zależności, czy choćby nawyki, które biali antropolodzy przywożą na tzw. dziki ląd. Wyprawa w teren jest więc dla nich również podróżą niemal egzystencjalną, dającą możliwość spojrzenia na samych siebie innym okiem. Jednym z wniosków, do których dochodzą Nell i jej towarzysze jest, jakby nie było dosyć oczywista – przynajmniej dla współczesnych antropologów – prawda, że badając i opisując obce społeczeństwa oraz kultury więcej, niż o nich dowiadujemy się o nas samych i o naszej zachodniej cywilizacji.

King w intrygujący sposób kreśli charaktery swoich postaci – ambitna, skupiona na pracy Nell, która mocno wierzy, że to, co robi ma sens, i że uda jej się zgłębić funkcjonowanie badanego plemienia. Z jednej strony jest bardzo profesjonalna, z drugiej, silnie do niego przywiązana emocjonalnie. Jej mąż Fen jest z kolei typem władczym i dosyć trudnym do okiełznania, zazdrosnym o osiągnięcia żony, lecz jednocześnie sprawiającym wrażenie jak gdyby bardziej od badania zwyczajów tubylców interesowało go stanie się jednym z nich. Bankson natomiast to wrażliwy i inteligentny indywidualista przechodzący kryzys wiary w sens swojej pracy, w możliwość rzeczywistego zrozumienia innej kultury. Spotkanie tych trzech, tak odmiennych, postaw pozwala czytelnikowi spojrzeć na te same wydarzenia z innej perspektywy, a także oglądać każdego z bohaterów oczami pozostałych. Sama narracja jest również prowadzona w ten sposób, King przeplata bowiem opowieść Banksona z fragmentami notatek Nell.

Myślę, że najważniejsza jest wolność, której ja szukam w pracy, w tych odległych miejscach, gdzie znajduje się ludzi, którzy dają sobie nawzajem przestrzeń, w której mogą być, tak jak oni sami być potrzebują. I zapewne nigdy nie znajdę tego w komplecie w jednej kulturze, ale może mogę znaleźć w różnych kulturach po kawałku, może mogę ułożyć je jak mozaikę i pokazać światu. Ale świat jest głuchy. Świat – a przecież naprawdę myślę; Zachód – nie jest zainteresowany zmianą ani samodoskonaleniem i moja rola w taki ciemny dzień jak dzisiaj jawi mi się jako zaledwie dokumentowanie tych dziwacznych kultur – w ostatniej chwili, nim zachodnie kopalnie oraz rolnictwo je wchłoną. I boję się, że świadomość tej nadciągającej, niechybnej ich zguby zniekształca moje obserwacje, nasyca wszystkie posępną melancholią.                                                                                                                                                                                                                                                                „Euforia” Lily King

Ponadto „Euforia” porusza temat homoseksualnego uczucia, które łączyło swego czasu Margaret Mead z inną amerykańską antropolog – Ruth Benedict. Autorka ukazuje jak trudnego wyboru Mead musiała dokonać i jak ciężko było jej zaakceptować tę sytuację. Główna bohaterka powieści nie może pogodzić się z faktem, że zaprzepaściła ten związek. Wątek homoseksualny jest tutaj istotny i stale obecny, mimo iż dawna miłość Nell istnieje tylko na kartach listów i rękopisu, które ta od niej otrzymuje. King unika jednak przesadnego eksponowania tej historii, robienia sensacji z uczucia dwóch kobiet w epoce, która na tego typu związki nie była otwarta. W powieści Brytyjki jest to coś naturalnego, co akurat przydarzyło się jej bohaterce.

Margaret Mead i Gregory Bateson przy pracy, Tambunam, 1938. Manuscript Division, Library of Congress

Margaret Mead i Gregory Bateson przy pracy, Tambunam, 1938. Manuscript Division, Library of Congress

Pozostaje oczywiście kwestia intrygującego tytułu książki. Czym jest tytułowa euforia, do czego się odnosi? Wbrew pozorom nie ma ona większego związku z życiem uczuciowym trójki bohaterów, a raczej z ich indywidualnymi doświadczeniami jako naukowców. King pisze o dwóch rodzajach i sposobach doświadczania euforii. Pierwszy z nich dotyczy rdzennych plemion, które osiągają ten stan za pomocą różnego rodzaju mieszanek ziół, czy rytuałów, jak choćby intensywny transowy taniec. Jest to zatem euforia społeczności żyjących według własnych praw i obrzędów, którym udaje się ocalić i pielęgnować ich plemienną tożsamość. Drugi rodzaj to euforia badacza doświadczana w momencie, gdy zaczyna czuć, że jego obserwacje układają się w logiczną teorię, kiedy to, po miesiącach pracy w terenie, udaje mu się dostrzec i zrozumieć mechanizmy kierujące dotychczas tajemniczą dla niego cywilizacją. Niewiele znam książek, które portretowałyby ten specyficzny stan równie dobrze jak powieść King.

Jeśli spojrzeć na tę książkę w szerszej perspektywie „Euforia” to powieść o życiu uczuciowym i intelektualnym trójki antropologów, którym, w dość specyficznym kontekście historycznym, przyszło badać kulturę oceanicznych plemion. Wielkim atutem książki jest to, że mimo iż opowiada historię opartą na faktach i, na pierwszy rzut oka, dosyć hermetyczną, w rzeczywistości jest bardzo uniwersalna i powinna przypaść do gustu również czytelnikom zupełnie niezainteresowanym antropologią, czy pracą naukową w ogóle. W pewnym sensie, za pomocą tej powieści, King nadaje ludzką twarz nauce i pokazuje, że dla antropologów takich jak Margaret Mead, praca w terenie była przede wszystkim spotkaniem z drugim człowiekiem, próbą zrozumienia jego odmienności i naszego specyficznego, zachodniego stosunku do niej.

.
Euforia Lily King

.

Euforia

Lily King

Wyd. Rebis

2016

.
Follow my blog with Bloglovin

Może Cię również zainteresować:

  • Dobrze, że mimo pierwszego wrażenia książka jest całkiem uniwersalna i może trafić do szerszego grona odbiorców. Przeczytam z chęcią. Pozdrawiam 🙂

    • Świetnie! Warto przeczytać choćby dla samego egzotycznego klimatu! 🙂

  • Kolejna książka rekomendowana przez Ciebie, która trafia na moją listę. Za każdym razem odkrywam tu recenzje pozycji mało popularnych, a przez to mocno intrygujących Intrygujące są one też pewnie dlatego że potrafisz zaciekawić swoimi wrażeniami. Trochę mi się zagęściła kolejka, ale napewno przeczytam. Liczę na to, że znów poszerzę swoje horyzonty 🙂 pozdrawiam!

    • Bardzo się cieszę! Ja ostatnio czytam mało powieści i stałam się jeszcze bardziej wybredna w kwestii tego gatunku, a King udało się przykuć moją uwagę i nie zanudzić w trakcie lektury, więc szczerze polecam. Nie mogę powiedzieć, żeby była to książka wybitna, ale na pewno oryginalna pod względem tematu i, w jakiś sposób, czytelniczo odświeżająca. 🙂