Książka

„Ból” Zeruya Shalev

13 grudnia 2016
Ból Zeruya Shalev

O izraelskiej pisarce Zeruyi Shalev usłyszałam dosyć późno, gdy miała już na koncie kilka dobrze przyjętych powieści i całkiem spore grono wiernych czytelników, czy też raczej czytelniczek. Od początku, w każdej opinii jaka do mnie docierała, przewijało się stwierdzenie, że Shalev, jak żaden inny autor lub autorka, potrafi pisać o kobiecych emocjach, unikając przy tym postawy słodko-naiwnej oraz przesadnego dramatyzowania. W najnowszej książce pisarki, pod prostym, choć mocno sugestywnym tytułem „Ból”, miłość i skomplikowane związki damsko-męskie powracają, lecz nie jako jedyny temat. Shalev rysuje interesujący portret nowoczesnej izraelskiej rodziny, która musi zmierzyć się z próbą na jaką wystawia ją los, a główna bohaterka – Iris staje przed trudnym wyborem między życiem rodzinnym, a uczuciowym, przy czym to drugie, w jej przypadku, nie ma z rodziną wiele wspólnego.

Iris jest dojrzałą kobietą, która wraz z mężem i dwójką wchodzących w dorosłość dzieci żyje w wygodnym mieszczańskim domu w Jerozolimie. Mimo iż w jej małżeństwie nie dzieje się najlepiej, głównie dlatego, że Iris nigdy nie żywiła większych uczuć do swojego „wybranka”, udaje im się mimo wszystko stworzyć całkiem dobrze prosperującą rodzinę. Jednak sytuacja ulega zmianie, gdy jej starsza córka przeprowadza się do Tel Awiwu, gdzie wpada w podejrzane towarzystwo, a sama bohaterka spotyka swoją pierwszą miłość, mężczyznę, który był dla niej całym światem i nagle porzucił ją, wpędzając, nastoletnią wówczas dziewczynę, w depresję. Iris tak naprawdę nigdy nie pogodziła się z tą stratą i wielokrotnie wracała myślami do dawnego ukochanego, analizując jego motywacje i alternatywne warianty ich historii. To właśnie pierwsze oblicze tytułowego bólu – ból zrodzony z poczucia odrzucenia, niczym nie dającej się wypełnić pustki i tortury niekończącego się oczekiwania na tego, który odszedł, nawet jeśli nigdy więcej nie miałby wrócić.

Jednak Ejtan, mężczyzna jej życia, powraca i to w sposób najbardziej niespodziewany z możliwych, zupełnie przypadkowy. W dodatku przewrotny los przywodzi do niego Iris za sprawą innego rodzaju bólu, tym razem fizycznego i mającego bardzo realne źródło – miednicę pogruchotaną w wyniku zamachu terrorystycznego, który bohaterka Shalev – a w rzeczywistości sama autorka – cudem przeżyła. Mimo że od tragicznego dnia minęło ponad dziesięć lat, a Iris odzyskała sprawność, jej ciało nadal nosi ślady tamtej bomby i przypomina jej o niej przeszywającym bólem. Zmuszona skonsultować dolegliwość ze specjalistą, Iris trafia w klinice na dawnego ukochanego i nagle całe uczucie odżywa. Bohaterka musi teraz wybrać, która z ról jest dla niej najważniejsza – matki i żony stojącej na straży domowego ogniska, czy spełnionej kochanki realizującej swój największy sen w ramionach mężczyzny, o którym nigdy nie przestała marzyć.

„Ból” Zeruya Shalev

Shalev z dużym wyczuciem i niezaprzeczalnym zmysłem obserwacji opisuje rozterki kobiety postawionej wobec tak trudnego wyboru. Jej bohaterką szargają często skrajne emocje, rozdarcie między szczęściem własnym a szczęściem rodziny i dzieci, oraz obawą o nie, jest aż nader widoczne. Pisarka pokazuje również jak z pozoru udane życie rodzinne bywa złudne, jak niewiele wystarczy, by je zaprzepaścić, zniszczyć misterną konstrukcje budowaną przez lata. To niewątpliwie największa zaleta tej powieści, choć muszę przyznać, że mnie osobiście momentami męczyła i nie zawsze potrafiłam zrozumieć główną bohaterkę. Bardzo możliwe, że aby w pełni uchwycić treść i skalę jej leków należy samemu mieć odpowiedni bagaż doświadczeń i rodzinę, za którą jest się całkowicie odpowiedzialnym. Dlatego też myślę, że „Ból” to książka idealna dla kobiety dojrzałej, ewentualnie mężczyzny pragnącego taką kobietę zrozumieć.

To, co jednak zaintrygowało mnie w tej powieści najbardziej to obraz współczesnego Izraela. Z jednej strony jawi się on jako nowoczesne państwo tak podobne do wielu innych, zwłaszcza tych z Europy Zachodniej. Z drugiej jednak pozostaje krajem żyjącym w stanie permanentnej gotowości, przyuczającym kolejne pokolenia do obrony terytorium i ludności. Indywidualna historia Iris jest tego najlepszym przykładem – najpierw, jako dziecko, traci ojca, który ginie na froncie, następnie zostaje ciężko ranna w zamachu zorganizowanym przez palestyńskiego bojownika, a gdy tylko udaje jej się powoli podnieść z tej traumy, jej ukochany syn osiąga wiek poborowy i widmo jego daremnej śmierci nie przestaje nawiedzać wrażliwej matki. Uniwersalne problemy wszystkich społeczeństw tj. niestabilność związków, zdrada, czy groźba wpadnięcia w sidła groźnej sekty mieszają się w powieści Shalev z problemami bardzo lokalnymi, jak pytanie o rolę tradycji judaistycznej w życiu współczesnego Izraelczyka i sens umierania za język hebrajski.

„Ból” jest niewątpliwie powieścią interesującą, wielopoziomową, choć nie dla każdego. Zaszufladkowanie jej jako „literatury kobiecej z ambicjami” byłoby zdecydowanie krzywdzące, gdyż skomplikowana historia miłosna głównej bohaterki jest tak naprawdę wyłącznie jednym z elementów książki, a niekiedy wręcz pretekstem do refleksji znacznie szerszej, głęboko egzystencjalnej. I chociaż pisarstwo Shalev okazało się nieco inne niż się tego spodziewałam doceniam tę autorkę za szczerość i wnikliwość spojrzenia nie tylko na ludzkie emocje, ale też na skomplikowaną rzeczywistość polityczno-społeczną jej kraju.

„Ból” Zeruya Shalev.

Ból

Zeruya Shalev

tłum. Magdalena Sommer

Wydawnictwo W.A.B.

2016

.

Może Cię również zainteresować: