Książka

Valeur sûre, czyli 5 francuskich pisarzy, którzy nie zawodzą

31 października 2017
5 francuskich pisarzy literatura cocteauandco

Jeśli jesteście maniakami targów książki to pewnie wiecie również, że gościem honorowym zakończonej właśnie tegorocznej edycji Krakowskich Targów Książki była Francja. Gość niewątpliwie wspaniały, chociaż nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak coraz mniej ceniony wśród czytelników, którzy a to zdradzają go z amerykańskimi autorami modnych ostatnio dziewięciuset stronicowych powieści a to flirtują z literaturą skandynawską czy bliskowschodnią. Oczywiście nie mam nic przeciwko żadnej z nich, ale wciąż uważam, że Francja ma autorów, których proza to, jak mówią Francuzi, valeur sûre, czyli wartość gwarantowana lub po prostu pewniak, i nie mam tu na myśli Ericha Emmanuela Schmidta czy Guillaume’a Musso (litości!). Jeśli zatem nie mogliście wybrać się na targi lub, tak jak ja, jesteście nieco rozczarowani zaproszonymi pisarzami (całe szczęście, że się nie wybrałam, a miałam już akredytację w kieszeni) przedstawiam Wam pięciu współczesnych autorów francuskich, którzy na pewno nie zawiodą.

Patrick Modiano

To pisarz z najwyższej półki, laureat literackiej nagrody Nobla z 2014 roku, którego kapituła noblowska nazwała „Proustem naszych czasów”. Autor ma na swoim koncie kilkadziesiąt książek, z których niestety tylko kilka zostało przełożonych na polski, choć dobre i to, jeśli ktoś chce zasmakować jego niepowtarzalnego stylu. Modiano pisze bowiem językiem przejrzystym jak kryształ, tak prostym, że aż wykwintnym. Nie ma u niego miejsca na rozbudowane porównania, wybujałe metafory i tym podobne zabiegi literackie. To co najważniejsze wydarza się w jego zwykle krótkich książkach właściwie niezauważenie, gdzieś między słowami i zdaniami. Nagle czytelnik zdaje sobie sprawę, że dał się złapać w pułapkę, że teraz jego myśli krążą wokół fabuły, mimo że już dawno skończył lekturę. Jeśli szukacie książki, od której warto zacząć przygodę z tym autorem zajrzyjcie do tekstu na temat „Żebyś nie zgubił się w dzielnicy”. Wprawdzie nie jest to moja ulubiona powieść Modiano (o nich również wspominam w tej recenzji), ale może być dobrym początkiem. Natomiast czytającym po francusku polecam zacząć od „Place de l’Étoile”, czyli wspaniałego i odważnego debiutu Modiano!

Gaël Faye 5 francuskich pisarzy literatura

Gaël Faye

Gaël Faye

Dla tych, którzy nie od dzisiaj czytają mój blog i śledzą mnie na Instagramie nie będzie zaskoczeniem, że to nazwisko pojawiło się w niniejszym zestawieniu. Młody francuski pisarz i raper o burundyjskich korzeniach zyskał podziw sporej części czytelników po wydaniu debiutanckiej „Tęsknoty”. Jest to po części inspirowana dzieciństwem samego autora historia chłopca dorastającego w Burundi w okresie, gdy w pobliskiej Rwandzie dochodzi do krwawego ludobójstwa. Opowieść, w której ciepłe wspomnienia z dzieciństwa łączą się z horrorem, ale daleka od przesadnej dramatyzacji i moralizatorstwa urzekła Francuzów a od kilku miesięcy jest też dostępna w Polsce. Jeśli jeszcze jej nie czytaliście zachęcam gorąco a sama z niecierpliwością czekam na kolejną książkę Faye’a.

Michel Houellebecq

Tego autora po prostu nie mogło zabraknąć w moim spontanicznym „Top 5 współczesnych pisarzy francuskich”. Houellebecq to prawdopodobnie nazwisko, które przychodzi do głowy większości osób niezbyt zorientowanych w literaturze tego kraju jako pierwsze. Właściwie słusznie, ponieważ jest to postać szczególna nie tylko ze względu na styl i tematy podejmowane w książkach, ale także na wyjątkowy sposób bycia (jestem fanką Houellebecqa jako aktora i artysty!). Oczywiście nie wszystkie jego książki są równie dobre, ale na pewno warto sięgnąć po „Uległość” czy „Mapę i terytorium” oraz wydane ostatnio w Polsce eseje „Interwencje 2”. Jedyny mój zarzut wobec prozy Houellebecqa to to, że jest zbyt gładka językowo i stylistycznie. Pisanie przychodzi mu z taką łatwością, że to wręcz oburzające. 😉 Przy okazji, polecam też zbiór tekstów i poezji „Rester vivant” (niestety dostępny tylko po francusku), który był inspiracją dla dokumentu „Przeżyć: metoda Houellebecqa” goszczącego na ekranach w ostatnim czasie.

5 francuskich pisarzy literatura

Virginie Despentes ©Jean-Francois PAGA/Leemage

Virginie Despentes

W końcu jakaś kobieta w zestawieniu. I to nie byle jaka, bo o Virginie Despentes można powiedzieć wszystko oprócz tego, że jest grzeczną i cichą dziewczynką. Być może spotkaliście się już z jej cyklem „Vernon Subutex”, rozpisaną na trzy tomy historią tytułowego Vernona, który boryka się z życiowymi problemami, przemierzając przy tym paryskie światy. Niech wam się bowiem nie wydaje, że Paryż jest tylko jeden. Nic bardziej zwodniczego. Wystarczy przejść z V do XVIII dzielnicy, by zobaczyć inny świat, co Despentes opisuje bardzo celnie, z brutalną szczerością i nie szczędząc przy tym dosadnych określeń. Cykl „Vernon Subutex” to idealna lektura, dla lubiących literaturę niepokorną i pokazującą „jak jest”. Bo paryskie ulice to nie tylko Champs-Élysées i kawiarenki z kolorowymi makaronikami.

Pascal Quignard

To nazwisko pewnie jest dla was największym zaskoczeniem. Możliwe, że niektórzy nigdy o Quignardzie nie słyszeli. Jeśli jesteście miłośnikami literatury, która nie boi się wysokich tonów i chętnie ociera się o inne sztuki to Quignard na pewno do was przemówi. Jest to autor równie zasłużony dla literatury francuskiej, co Patrick Modiano, ale plasujący się na zupełnie innym biegunie w kwestii stylu literackiego. Nie stroni on bowiem od poetyckich sformułowań, wysublimowanych metafor etc. Gdy Quignard pisze o muzyce w jego prozie muzyka wybrzmiewa naprawdę (np. „Wszystkie poranki świata”, na podstawie, których powstał swego czasu bardzo popularny film pod tym samym tytułem) a gdy pisze o słowach i pisaniu to nagle zdajemy sobie z całą mocą sprawę z ich znaczenia („Taras w Rzymie”). „Odważnym i bezpruderyjnym” polecam natomiast intrygującą „Noc seksualną” pięknie wydaną przez słowo/obraz terytoria, w której erudycyjność tekstów pisarza wybrzmiewa chyba najpełniej.

Znacie dzieła tych autorów? A może dopiero zamierzacie sięgnąć po któreś z nich? Jakiego innego współczesnego francuskiego pisarza lub pisarkę dodalibyście do tej listy?

Może Cię również zainteresować:

  • „Wszystkie poranki świata” ależ to był dobry film! Nawet nie wiedziałam, że na podstawie książki. Muszę sięgnąć Zaczęłam właśnie podczytywać „Vernon Subutex”, póki co szału nie ma, złości mnie główny bohater jak siemasz, ale dam szansę (z resztą przecież choćby nie wiem co, doczytuję książki do końca. Gaël Faye i jego „Tęsknota” zrobiła na mnie dobre wrażenie, fajny debiut, czekam na więcej.
    Patricka Modiano w końcu muszę poznać, bo aż wstyd, że nic nie czytałam. Do Huellbecka natomiast nie mam przekonania 😉
    A Pascal Garnier? Czytałaś coś jego po francusku? Ja bym bardzo chciała i gdybym tylko miała umiejętności, już dawno bym to zrobiła. Ostatnio na blogu zachwycałam się jego „Jak się ma Twój ból”.

  • Kiepsko ze mną, nie czytałam żadnego z wymieniony przez Ciebie tytułów. Z francuskich tworców zachwyciła mnie ostatnio Delphine de Vigan. Nieodmiennie też kocham Rolanda Topora, ale to już miniona epoka… Dzięki za sporą garść literackich i filmowych inspiracji 🙂

  • „Vernon Subutex” prawie trafił w moje ręce, ale ostatecznie się rozmyśliłam. Może jeszcze kiedyś do niego wrócę. Houellebecq i jego „Cząstki elementarne” czekają na półce, chcę go wreszcie kiedyś poznać. A Modiano wcale do siebie nie przekonał. Czytałam „Przejechał cyrk”, który spłynął po mnie swoimi niedopowiedzeniami i niejasnościami. Warto dać jeszcze jedną szansę?