Film

5 wcale nie letnich filmów na lato

10 lipca 2017
filmów cocteauanadco

Jeśli macie gust podobny do mojego to śmiem podejrzewać, że nawet w tzw. sezonie ogórkowym nie przepadacie za głupawymi komediami i z największą przyjemnością katujecie partnera i znajomych kolejnym rozdzierającym serce dramatem wojennym lub historią trudnego dzieciństwa w Indiach. Właśnie dla takich ciężkich przypadków jak Wy (i ja) przygotowałam listę kilku ciekawych filmów, które zdarzyło mi się obejrzeć w ostatnich tygodniach, i które gorąco polecam każdemu poszukiwaczowi niebanalnego kina. Są wśród nich nowości i obrazy nieco starsze, o niektórych pewnie słyszeliście, ale jestem pewna, że przynajmniej jeden lub dwa tytuły nic Wam nie mówią, a szkoda! Nie martwcie się, zaraz to nadrobimy. Różnorodność stylistyczną oraz podróżowanie i poznawanie innych kultur również macie zagwarantowane. Fabuła czy dokument? Rosja, Rumunia, Iran, czy Izrael i Palestyna? Zdecydujcie sami.

film uczenUczeń (2016)

Zacznę od filmu, który zrobił na mnie chyba największe wrażenie. W tym przypadku już sam zwiastun nikogo nie pozostawia obojętnym. „Uczeń” Kiriłła Serebrennikowa to opowieść o nastolatku z rozbitej rodziny uczącym się w prowincjonalnej rosyjskiej szkole. Na pierwszy rzut oka Wienia może wydawać się zwyczajnym odludkiem, jednak bardzo szybko dowiadujemy się, że nie jest to typ samotnika siedzącego cicho, ponieważ chłopak ma misję. A jest nią nawrócenie zepsutych moralnie rówieśników i głoszących herezje nauczycieli (np. nauczycielki biologii wykładającej teorię ewolucji i promującej antykoncepcję). Bohater Serebrennikowa nieustannie cytuje Biblię, zna ją na pamięć i na każdy argument ma słowo boże jako niepodważalną odpowiedź. Religijna gorliwość nastolatka szybko staje się obsesją. Biblia czytana dosłownie przeradza się w narzędzie popychające młodego człowieka do agresji i okrucieństwa. Film rosyjskiego reżysera doskonale pokazuje nagą prawdę o współczesnej Rosji trzymanej w garści przez Putina i cerkiew, ale też jest ciekawą przeciwwagą, dla filmów poświęconych fanatyzmowi muzułmańskiemu. Tutaj bowiem religijnym fanatykiem jest chrześcijanin. Rosyjskie kino w najlepszym wydaniu!

.

filmów stopniowanieStopniowanie (2015)

Na „Stopniowanie” trafiłam zupełnie przypadkiem, przeglądając katalog okolicznej mediateki. Film z rodzaju „kręcony w czterech ścianach”, którego tematem jest salon fryzjerski i kilka kobiet zmuszonych spędzić tam ze sobą więcej czasu niż by chciały. Ot kameralna babska komedia, gdyby nie fakt, że chodzi o salon fryzjerski w strefie Gazy a zamknięte w nim klientki właśnie przeczekują atak Hamasu na okolicę. Ten krótki film to prawdziwa perła łącząca przenikliwą obserwację kobiecych charakterów i inteligentny, choć nienachalny komentarz na temat sytuacji politycznej w regionie. Niekończący się dialog skrajnie różnych postaci pokazuje widzowi jak na dłoni warunki życia w tak trudnym położeniu oraz próby zachowania normalności lub przynajmniej stworzenia jej pozorów. Co najciekawsze twórcami „Stopniowania” są dwaj mężczyźni, bracia o długich ciemnych brodach, o których raczej powiedzielibyśmy, że kobiecy sposób widzenia świata są ostatnią interesującą ich rzeczą. Tymczasem Mohammad i Ahmad Nasser stworzyli jedne z bardziej prawdziwych i przenikliwych portretów kobiecych jakie widziałam ostatnio w kinie.

.

filmów no lands songPieśń bez ojczyzny (2014)

„Pieśń bez ojczyzny” to wspaniały dokument o kobiecie, która postanowiła złamać tabu i dopiąć swego z miłości do muzyki i z chęci dzielenia się nią z innymi. Akcja dzieje się w Iranie, gdzie od rewolucji 1979 roku, kobiety nie mają prawa śpiewać przed publicznością bez towarzyszenia mężczyzn. Solistki i chóry kobiece nie mają tam racji bytu i mogą śpiewać jedynie w domowym zaciszu, w kobiecym gronie (głos kobiety jest bowiem zbyt zwodniczy dla mężczyzny). Bohaterką „Pieśni bez ojczyzny” jest Sara Najafi, młoda kompozytorka i śpiewaczka, która robi wszystko by doprowadzić do oficjalnego występu przed mieszaną irańską publicznością chóru żeńskiego. Rzecz prosta do zrealizowania w innych krajach tutaj okazuje się drogą przez piekło, manifestem w walce o prawa kobiet. Sarze udaje się przekonać do pomysłu kilka innych artystek, również z innych państw a efekt jest naprawdę poruszający.

.

.

filmów sprawy osobisteSprawy osobiste (2016)

W tym filmie wracamy na Bliski Wschód, do Palestyny i Izraela. „Sprawy osobiste” to obraz bardzo kameralny i powolny, ale niepozbawiony inteligentnego dowcipu i zmysłu obserwacji. Poznajemy w nim losy pewnej izraelskiej rodziny, która nieco rozpełzła się po świecie i mimo pewnych trudności komunikacyjnych próbuje utrzymać więź. Starzy rodzice mieszkający w Nazarecie nie potrafią już ze sobą rozmawiać, ale rutyna codzienności trzyma ich razem. Trójka dzieci próbuje radzić sobie z własnymi problemami i tęsknotami za ideałem, który oczywiście nie może się ziścić. „Sprawy osobiste” mówią o tzw. zwykłym życiu zwykłych ludzi, a to co czyni je interesującymi dla europejskiego widza to właśnie ta zwyczajność ukazana na tle niezwykłości regionu (przygotujcie się na wspaniałe sceny kobiecej rebelii na checkpoincie i namiętnego tanga w areszcie). Może nie jest to arcydzieło, ale ma swój smak i urok.

.

.

filmów_sieranevadaSieranevada (2016)

O tym filmie pewnie słyszeliście, ponieważ wszedł niedawno do polskich kin. Reżyser Cristi Puiu jest często przedstawiany jako ojciec rumuńskiej Nowej Fali i wychwalany pod niebiosa. W najnowszym dziele odważnie wystawia widza na próbę, serwując mu niemal trzygodzinny „teatr telewizji”, który ktoś złośliwy streściłby mniej więcej tak: „Przydługa przegadana stypa w dusznym mieszkaniu na bukaresztańskim blokowisku”. I rzeczywiście tak jest – kamera prawie nie opuszcza mieszkania, którego wystrój każdemu polskiemu widzowi natychmiast skojarzy się z głębokim PRL-em. Mało tego, większość scen kręcona jest z perspektywy przedpokoju, kamera nieśmiało zagląda od czasu do czasu do innych pomieszczeń, głównie jednak widzimy otwierające się i zamykające drzwi, twarze i gestykulujące dłonie. Rozmowy o jedzeniu przetykane są dyskusjami o polityce, kłótniami i lamentami. Typowy nudny zjazd rodzinny, w którym każdy z nas uczestniczył przynajmniej raz w życiu. Puiu rzeczywiście dba o pokazanie wszystkiego z werystyczną dokładnością i o różnorodność postaw wśród swoich bohaterów. Trudno nie zgodzić się z opinią, że polskie społeczeństwo, mimo drobnych różnic, może przejrzeć się w tym filmie jak w zwierciadle, ale nie będę krygować się, że wytrwałam w zachwycie do ostatnich minut, bo trzecia godzina zdecydowanie mnie znużyła. „Sieranevada” to jeden z tych dobrych i ważnych filmów, które nie bardzo da się oglądać, ale mimo wszystko warto.

Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie wśród moich rekomendacji i oczywiście czekam na wasze! A dla tych, którzy czytali mój poprzedni zbiorczy wpis filmowy mała informacja – „Słodkich snów” miało już polską premierę. Biegnijcie do kin, jeśli jeszcze grają, lub polujcie na DVD, bo naprawdę warto!

Może Cię również zainteresować:

  • Niespodziegadki

    Wszystko po kolei dodane na listę “do obejrzenia” na Filmwebie! Narobiłaś nam ochoty na lato w kinie 🙂

    • Bardzo się cieszę! Jak już coś z tej listy obejrzycie koniecznie podzielcie się wrażeniami. 🙂

  • Aż mi się przypomniał czas mego wyjazdu na ENH i jednocześnie etap, gdy oglądałem całkiem sporo ambitnego kina. Teraz nie oglądam niemal wcale. Co prawda książek czytam dużo, ale mimo wszystko rozbrat z kinem to dla mnie pewien wyrzut.

    • Też miałam taki okres, gdy na trochę porzuciłam oglądanie filmów (a nawet fazy kiedy wychodziłam z założenia, że to strata czasu!), ale kilka dobrych tytułów obejrzanych trochę przypadkowo przekonało mnie do powrotu do kina. 🙂

  • Nie widziałam żadnego, ale na pewno obejrzę pierwszy i ostatni tytuł z Twojego zestawienia. A “Ucznia” prawdopodobnie jeszcze dziś, bo zaintrygowal mnie opis, a rosyjskie kino już nie raz mnie pozytywnie zaskoczyło i wbiło w fotel…

    • “Uczeń” jest wspaniały. Nie wiem czy lubisz filmy Zwiagincewa, jeśli tak to myślę, że “Uczeń” też do Ciebie przemówi, bo widzę pewne podobieństwo w podejściu do robienia kina u obu reżyserów. Ja jestem pod dużym wrażeniem!

      • Obejrzałam wczoraj od razu, tak mnie zaintrygowałaś. Mocny film. Z finałem, którego można się było spodziewać, ale w sumie do końca się łudziłam, że jednak aż tak daleko nasz (anty)bohater się nie posunie… Zaraz potem włączyłam tv i na TVP Kultura leciał film “Julia wraca do domu”. Widziałaś? W sumie jakiejś wielkiej analogii nie ma między tymi dwoma filmami, ale oba mówią w pewien sposób o wierze i w obu jest rosyjski “uzdrowiciel”… Jeśli nie oglądałaś “Julii…”, polecam. W roli głównej Miranda Otto, reżyseria Agnieszka Holland.

        • Nie znam tego filmu Holland, muszę się bliżej zainteresować, bo brzmi ciekawie!

  • P.S. Przedwczoraj obejrzałam wreszcie “Patersona”, lęcę ponownie przeczytać Twój artykuł o nim. Bardzo dziwny film. Ciągle o nim myślę 😉

  • Z tego zestawienia nie widziałem jak narazie nic, ale wszystkie dodałem na listę “do obejrzenia”. Szczególnie “Stopniowanie” będę chciał upolować 🙂 “Uczeń” też z pewnością się mi spodoba, a co do “Słodkich snów” to widziałem tydzień temu i bardzo na plus oddany temat straty.

    • “Stopniowanie” i “Uczeń” to zdecydowanie moi faworyci w tym zestawieniu. Na pewno Ci się spodobają!

  • Ostatnie zdanie opisu “Sieranevada” po prostu w punkt, w pełni się podpisuję pod taką opinią 😉 Moi znajomi orzekli po seansie, że ten film specjalnie jest tak długi i męczący, żeby widz naprawdę CIERPIAŁ razem z bohaterami i wiercił się w fotelu, tak jak i oni najchętniej by z tego mieszkania uciekli. Może coś w tym jest. Dzięki za zwrócenie uwagi na resztę filmów, te bliskowschodnie na pewno sprawdzę 😉

  • Akurat ostatnio nie mam co oglądać, więc zapisuję na listę:)